W wybranej destynacji mamy wiele świetnych hoteli. Wybierz, kiedy chcesz jechać i sprawdź nasze propozycje.
Teraz nazywa się the Surf i podobno czeka na 4 gwiazdkę.Ciągle jeszcze trwa remont,ale w sposób zupełnie nieuciążliwy dla gości.Pokoje wszystkie z widokiem na ocean.Pod hotelem linia kolejowa(teraz w remoncie),tuk-tuki,busiki,parę sklepików(woda,upominki,krawcowa).Można spacerować wzdłuż plaży aż do hotelu Bentota Club,lub w drugą stronę,przez tory ścieżką i w prawo po wiosce Bentota(ośrodek medytacji,pokolonialne wille w dżungli),lub do Alutghamy(całkiem spore miasto) przez most na rzece Bentota.Spokojnie można zaufać kierowcom tuk-tuków(np.Vincent ma sklepik i pojazd,a zawiezie nas wszędzie i doda coś od siebie).W pobliżu polecam Brief Garden,port w Beruwali,świątynię Galapata.Nie zapomnijcie o cukierkach dla dzieci i małych mnichów.
Bardzo uprzejma i życzliwa obsługa. Wyżywienie doskonałe. Człowiek się tam czuje jak w gronie przyjaciół, a nie jest traktowany jak gość, na którym się zarabia. Jeśli ktoś szuka spokoju - może poprosić o pokój nie wychodzący na basen, gdzie wieczorem jest dość głośno w przybasenowym barze. Można też zamknąć balkon, włączyć klimatyzację i nie dochodzą żadne hałasy z zewnątrz. Mnie osobiście brakowało tylko jakiegoś kanału TV w jęz. polskim, bo lubię wiedzieć, co się dzieje w kraju.
bylismy w tym hotelu w luty 2009. Był lepszy niz sie spodziewalismy. wszystkie hotele maja uklad galeriowy tj wszystkie pokoje wychodza na morze - widoki sa rajskie - zloty piasek , plamy itd. hotel jest czysty jak na tamtejsze warunki- wiadomo ze male gekony beda lazic po scianach :) taki urok tego kraju. ale pokoje sa codziennie sprzatane , obsluga jest mila jedzenie przepyszne - duza roznorodnosc salatek dan na cieplo i slodyczy - kto sie nie opamieta utuczy sie na tych wakacjach:) bentota jako miejscowosc ma naszym zdaniem najladniejsze plaze ze wszystkich pobliskich miejscowosci - nie ma tam jeszcze starganow , naganiaczy jest stosunkowo nie wielu, plaze sa bardzo szerokie , piaseczek drobny i zoty jak u nas nad morzem do tego palmy i goraca woda. plaza jest tez czysta nie walaja sie tam zadne smieci wyrzucone przez morze.co zdarza sie gdzie indziej. dla jadacych na wakacje :) na sri lance od 60 lat nie ma malarii wiec nie obawiajcie sie:) szczepic sie na zoltaczke tez nie ma sensu. w hotelach jedzenie jest czyste u nas nie bylo zadnych zatruc a poza hotelem sie nie jada bo nie ma gdzie. jesli chcecie panstwo zwiedzac sri lanke polecam miejscowych :) wycieczki sa tansze niz organizowane przez biura podrozy i duzo sympatyczniejsze. mysmy zwiedzali wyspe z Emilem z Emil GAYAN TOURS http://www.freewebs.com/emilgayantours/index.htm i JANAKA nie ma strony ale napewno traficie na niego na plazy:). genralnie sri lanka to wyspa o pieknej przyrodzie od rajskich wysp po dzungle i lasy deszczowe. nie ma tam natomist ładnych urokliwych miasteczek jak w europie- to trzeci swiat gdzie bieda jest wszechobecna , gdzie ludzie sa uroczy . mam nadzieje ze kiedys tam jeszcze pojedziemy:)
Po przylocie zostaliśmy zakwaterowani w pokoju z klimą, lodówką ( małą). Na balkonie była możliwość usadowienia się na wygodnych krzesłach, postawieniu drinka na stoliku i podziwianie morza. Pokojowa przychodziła codziennie sprzątać pokój. Sprzątnie poprawne zarówno pokoju jak i łazienki. Jedzenie to mieszanka kuchni greckiej i międzynarodowej. Dokładnie to czego należało się spodziewać. Smacznie, świeżo i do syta. Kelnerzy wprawni. Duże wrażenie zrobiło na mnie kiedy kelner wszedł na salę i na jednym ręku niósł 5 talerzy.
Na Sri Lance jest kilka hoteli za niewygórowaną cenę. Zatrzymaliśmy się tutaj na dwa tygodnie. Pokój ok, choć byliśmy już w lepszych na wyspie za mniejsze pieniądze. Widok z balkonu na ocean i plaże zapisywał się po stronie plusów hotelu. Serwis także w porządku. jednak kiedy się zorientowali że nie będą za każdym razem dostawać napiwków. Nie skakali już tak bardzo wokół nas. Jedliśmy tylko w hotelu co świadczy o tym że posiłki nie był najgorsze. Także głodnym ciężko było tutaj być. Uciążliwa może być linia kolejowa za hotelem. Jej odgłosy czasem jeżył włosy na głowie.
Hotel standardem 2/3*. Za obsługę, położenie należy mu się 5*. Zdecydowanie odradzam tym, którzy liczą na luksusy a jednocześnie chcą zaoszczędzić. To nie jest wyjście i mocno się zawiodą. Małe ryzyko jeśli chodzi o wycieczki. Kupiliśmy ją od napotkanego Tubylca. Pokazał nam wiele rzeczy których z tradycyjnym biurem byśmy nie zobaczyli. Chronił przed ludźmi sprzedającymi pamiątki, które zostały by nam zabrane na lotnisku. Organizował dodatkowe atrakcje. Wszystko za pół darmo.
Cała prawda o hotelu Lihiniya Surf. Bylismy z Triady w tym hotelu w lutyn 2009. Położenie w porządku, jedzenie bardzo dobre, obsługa ok, piękna, długa plaża, ale pokój.....tragedia. Niestety w hotelu znajduje sie kilka pokoi, w które wogóle nie powinno się kwaterowaĆ klientów. Dostalismy pokój nr 304, od tsunami wogóle nie odnawiany, meble stare, pognite,podłoga pozrywana w niektórych miejscach, zagrzybione kąte, drzwi spróchniałe, brakujące fragmenty futryn, łazienka w opłakanym stanie, wypłukane, zagrzybione futryny, wypatrzone drzwi kabiny...o zgroza. Brak tv, sejfu, telefonu, mini barku. Bardzo głośno pracująca klima. reszta pokoi jest odnowiona, czyściutka, w pełni wyposażona, nowe meble - niebo, a ziemia.
pięknie usytuowany, obsługa zgaduje nasze myśli, bardzo czysto, polecam ten hotel
Hotel miły i przytulny. Elegancko urządzony. W pobliżu linia kolejowa, trochę przeszkadza przejeżdżający pociąg. Z tym, że trasa kolei prowadzi wzdłuż wybrzeża, więc większość hoteli ma podobny problem. Obsługa miła i nie nachalna. Wyżywienie średnie.Potrawy bardzo ostre lub bez większego smaku. Można korzystać z ofert lokalnych przewodników. Fatalna obsługa rezydentki Triady (w ciągu 2 tyg. zaplanowała tylko jedno spotkanie). Generalnie hotel wart polecenia.